wtorek, 20 grudnia 2011

Bandits vs. Samurai Squadron - Kumokiri Nizaemon 1978

              Oto przedstawiam kolejny film z gatunku miecza i szpady w wersji japońskiej.Charakteryzuje się on długą fabułą ( ponad 2 godziny ) i wartką akcją.Polecam obejrzeć ten film w 2-3 seansach, wtedy z filmu mamy mini serial a co najważniejsze nie tracimy klimatu tej produkcji.W głównej roli mamy Tatsuyę Nakadai,jak zawsze jego gra aktorska jest najwyższej jakości jednakże akcja skupia się wokół niego dopiero w drugiej połowie filmu.Sama fabuła nie jest powalająca co można nazwać lekkim potknięciem reżysera - Hideo Goshy.Oczywiście mamy tu walki okraszone tryskającą posoką ,kaskaderskie wyczyny grupki złodziei, pościgi, ale wciąż prześladuje nas uczucie niedosytu,braku czegoś nowego i intrygującego.

                                                         
                                                        
            Kumokiri Nizaemon, przywódca gangu złodziei, którzy grabią magistratów i im podwładne instytucje, jest poszukiwany listem gończym i wystawiona jest nagroda za jego głowę.W pierwszej godzinie filmu widzimy jedną z akcji grabieżczych, zapoznajemy się z bohaterami - gangiem i ścigającym ich specjalnym oddziałem.Druga połowa to już odpowiednik naszego "Va banque", jeśli już moge przyrównać.Kumokiri postanawia zakończyć karierę bandyty i przesunąć się w cień historii.Ostatnia akcja ma być misternie uknutym planem uwieńczonym pokażnym łupem, lecz na przeszkodzie staje ww. oddział samurajów, który jest dobrze przeszkolony i ma przewagę liczebną nad gangiem Kumokiriego.Oczywiście pod koniec dowiadujemy się o ukrywanej tajemnicy ,itd, itd...
            Nie jest to może film najwyższych lotów Hideo Goshy, ale nie urąga kanonowi filmów samurajskich.Na uwagę zasługuje scieżka dzwiękowa i dobrane lokacje.Gosha pofolgował sobie także z nagością i szczególnie w pierwszej połowie filmu widzimy pary  lubieżnie spółkujące.Film jest na trzech płytach,jest także do zdobycia na DVD.Tłumaczenie jest angielskie, moim zdaniem bardzo dobre.

 

 

niedziela, 18 grudnia 2011

Hara-Kiri: Death of a Samurai Trailer 2011

Oto remake sławnego filmu Kobayashiego  z 1962 roku, w którym główną rolę grał Tatsuya Nakadai.W tej wersji w rolę Hanshiro Tsugumo wciela się Ebizo Ichikawa.Czy dorówna klasykowi sprzed 50 lat?Zobaczymy...


wtorek, 25 października 2011

Chuji the Gambler - Kunisada Chuji 1960

            W latach 80-tych moim ulubionym serialem TV byl Robin Hood z Michaelem Praed'em.Kazdy na podwórku bawił się w Robina budując 'bazy', wyrabiał łuk i strzały.To były dobre czasy...Japonia także ma swojego Robina, który zowie się Kunisada Chuji.Żył on w XIX wieku ( koniec epoki Edo).Pochodził on z rolniczej rodziny,gdzie nie przelewalo się, a on nie widząc przyszłości na wsi wybrał wędrówkę i hazard.Stał się częścią Yakuzy,opanował sztukę walki mieczem.Trzeba zaznaczyć,że takie osoby zasługiwały na ostracyzm wśród społeczności wiejskiej.No niestety - nie było wolności wyboru swojej przyszłości w tamtych czasach.Postać Kunisady jest i w pieśniach, wierszach i legendach.Dorobił się nawet swojego znaczka pocztowego:).
           Kunisada ( w tej roli Toshiro Mifune) po wielu latch tułaczki postanawia odwiedzić swoją rodzinną wioskę.Lata nieurodzaju i coraz mocniejsze ciemiężenie wieśniaków przez miejscowych notabli powoduje zmiany,zmiany na gorsze.Kunisada dowiaduje się, że jego rodzina została ograbiona  z ziemi uprawnej co równało się ze śmiercią z głodu.Siostra, która miała wyjść za swojego wieloletniego chłopaka została porwana przez okolicznego zarządcę i zgwałcona.Chuji zastaję ją w rodzinnym domu jako obłędną sierotę.Jej śmierć na oczach Kunisady powoduje chęć zemsty na gwałcicielu.Wraz z trzema kompanami wdziera się do jego posesji z chęcią ubicia Jubei,lecz on niestety ucieka.Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.Rozdaje pobliskim wieśniakom zagrabione im płody ziemi  i tak były gambler staje się japońskim Robinem.Dalsza przyszłość nie jest niestety taka świetlana,ale nie będę psuł oglądania tego filmu.
          Film nie jest porażającą pozycją na rynku filmów japońskich,ale na pewno ukazuje nam stosunki pomiędzy chłopami ,a magistratem.Wiele rzeczy tu mozna się dowiedzieć odnośnie życia zwykłych ludzi w tamtych czasach.Walki nie są tu mocną siłą tego filmu,ale nie o to tu chodzi w tym filmie.Sama gra aktorska jest dobra,Mifune nie powala, lecz ogółem jest OK.Film jest kolorowy,kopia AVI jest średnia,może to jest wina kompresji.Film jest także dostępny na DVD na tej stronie:
   SAMURAIDVD .






             



                              

wtorek, 27 września 2011

Zatoichi TV - Shin Zatoichi 1974-79

            Jedną z moich ulubionych postaci świata jidaigeki/chanbary jest przesławny Zato.Pamiętam, że to od niego zaczęła się moja wielkie zainteresowanie tym rodzajem kinematografii.Były oczywiście wcześniej ine produkcje z Sonny Chibą ,ale to co puszczała TVP w latach 80-tych niestety nie wystarczało.Poza tym niewiele już pamiętam co to były za seriale.Dzięki internetowi i znajomym , którzy dzielili te same zainteresowania co ja, miałem dostęp do szerszej gamy filmów.Właśnie Zatoichi był takim bohaterem, który miał coś co przyciągało mnie do ekranu.Zresztą nie tylko mnie.W Japonii wyprodukowano 26 pełnometrażowych filmów z udziałem Shintaro Katsu.Wytwórnia,która produkowała tę sagę niestety popadła w finansowe tarapaty i zaradny Katsu sam zaczął produkować serial ze znanym masażystą - gamblerem.Katsu Production ma na koncie także inne znakomite perełki filmowe, w których brał udział jego brat Tomisaburo Wakayama : "Hanzo" i "Oshi".
               Powracając do Zatoichi TV: Katsu Prod. wyprodukowało aż 100 odcinków ,a każdy z nich trwa 45 minut.Każdy z odcinków przedstawia oddzielną historię niewidomego masażysty.Myslę, że serial ten bardziej dokładnie ukazuje nam charakter bohatera,jego przeszłość i poglądy.Zresztą według mnie jest bardziej wygodnie oglądać 45 minutowy serial niż 90 minutowy film.Sam serial w zasadzie nie różni się koncepcją od filmów, nadal mamy tego samego niezdarę, który popada w jakiś konflikt z miejscowym cwaniaczkiem.Jest dużo walk, dzięki podróżniczemu stylowi życia naszego Zato zwiedzamy wiele zakątków Japonii.


                                                  


          Bardzo szczerze polecam serial Zatoichi TV,jest to doskonała propozycja na zbliżające się chłody zimowe.A jest co oglądać - 100 odcinków to nie lada gratka.Można je dostać na DVD,ale koszta są masakryczne, proponuję opcję internetową - podaję poniżej link do Youtube z serialem,napisy tylko w języku angielskim - proszę wcisnąć CC na ekranie filmowym.Odcinki są także dostępne w necie do ściągnięcia - trochę mozolne to ,ale czego nie da się zrobić dla takiego serialu...

wtorek, 23 sierpnia 2011

Watari the ninja boy - Dai ninjutsu eiga Watari 1966

           Oglądając ten film zastanawiałem się do jakiego rodzaju typu widza jest ten film skierowany.Jest tu dużo krwi,trupów i przemocy.Z drugiej strony głównym bohaterem jest dziecko, które staje naprzeciw armii wyszkolonych i ponad naturalnie uzdolnionych wojowników ninja.Lata taki szkrab z toporem i zabija...Są tu także momenty konsternacji - w pewnym momencie nasz bohater śpiewa piosenkę z innymi dziećmi.Totalny misz masz,pomieszanie stylów i wszystkiego co się da pomieszać,także fabułę.Sama postać Watari jest wzięta z mangi,co już może naprowadzić widza na właściwy trop i 'zrozumieć' film.
        Akcja dzieje się w XVI wieku na dalekiej prowincji , gdzie dwa klany ninja Momochi i Fujibayashi prowadzą między sobą niszczycielską bratobójczą walkę podsycaną przez obydwu przedstawicieli tych klanów.Jaki jest cel tej walki niestety nie dowiemy się,ponieważ reżyser nie skupił się na tym.Nie skupił się także na innych wątkach,lub je spłycił tak mocno,że przynajmniej ja pogubiłem się i spasowałem.W ogóle film ten jest jednym wielkim filmem o fantastycznych pojedynkach,postacie władają tu takimi mocami,że Darth Vader to przy nich amator.Mamy tu czary,znikanie,szurikeny,zatrute kolce i inne atrybuty filmu fantastycznego.
          Brak spójności w tym filmie zraził mnie,ale z racji,że piszę post na temat tego filmu, obejrzałem go do końca.Nie jest to typ filmu,który można kiedyś tam jeszcze raz obejrzeć.Filmowa adaptacja mangi niestety nie udała się.Może gdybym miał te kilkanaście lat i żył w tamtych czasach, to bym stwierdził,że ten film jest niezły, ale niestety...Produkcja ta jest na DVD i w necie, posiada angielskie i inne napisy.




                                     



piątek, 22 lipca 2011

Legendary swordfights of Yagyu Jubei - Yagyu Jubei nanaban shobu 2005

            Cięcia i rżnięcia ciąg dalszy.Bohaterem tego posta jest Yagyu Jubei, legendarny samuraj,który pojawia się na ekranach co jakiś czas.A to można nim pograć w Capcomowskiej grze Onimusha,zobaczyć go w anime Ninja Ressurection.Na dużym ekranie pojawiał się już kilka dobrych razy dzięki takim aktorom jak Sonny Chiba.Opisywany przeze mnie serial jidaigeki pt.:" Legendary swordfights of Yagyu Jubei" jest względnie nową produkcją i akcja toczy się wartko i zwięźle.Główną rolę gra  Murakami Hiroaki - aktor specjalizujący się w jidaigeki.
          Jest rok 1634. Jednooki Jubei powraca po wielu latach do Edo,gdzie jego ojciec ma wysokie stanowisko w szogunacie Tokugawy.Nasz bohater jest już dojrzałym mężczyzną,który ma odmienne zdanie co do postanowień swego ojca.Pamiętając chłopięce lata,kiedy właśnie dzięki swemu ojcu otrzymał ciężką lekcję szermierki i hartu ducha, nie jest on stronniczy i z rezerwą podchodzi do planów ojca.A plan jest taki:  istniejąca opozycja chce zgładzić Tokugawę Iemitsu, który jest chroniony przez klan Iga i klan Yagyu.Przekonany Jubei postanawia pomóc ojcu i nie doprowadzić do następnego rozlewu krwi.Jubei ma misję zlikwidowania źródła buntu.Głównym przeciwnikiem jest Kageyu Toda,były bliski doradca brata Iemitsu,Tadanagi.przez 6 odcinków śledzimy grupkę bohaterów szukających różnych opozycjonistów,z którymi dzielny Yagyu musi stoczyć epicki pojedynek.


            Serial ogląda się przyjemnie,jest dużo akcji,walk 1vs1,poznajemy wiele osobowości z tamtych czasów,jedną z nich jest Musashi  Miyamoto grany przez... Sonny'ego Chibe.Serial jest dostępny w necie, jak i na DVD,lecz cena jest zaporowa,lepiej kupić na ebay'u.Jakość bardzo dobra,napisy angielskie.Polecam!!!Poniżej link do rumuńskiej strony ,gdzie można obejrzeć serial ( z napisami angielskimi,of course).






               LINK DO STRONY Z SERIALEM :    Legendary swordfights of Yagyu Jubei                              

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Last samurai - Okami yo rakujitsu o kire 1977

               Kenji Misumi był jednym z najznakomitszych i najpłodniejszych reżyserów lat 60-tych."Last samurai" jest jego ostatnią produkcją, kilka miesięcy później zmarł w wieku 54 lat.Film ten jest znakomitą produkcją z gatunku chambara, która ma ponad dwie i pół godziny.W tym czasie jest bardzo mało momentów,kiedy nużymy się,film jest napakowany akcją,ciekawą fabułą i gra aktorska nie zawodzi.
               Głównego bohatera poznajemy podczas powrotu po latach do swojej rodzinnej miejscowości,gdzie ginie jego ojciec, z którym zerwał wszelkie kontakty wiele lat temu.Przez ten okres dzieciństwa jego ojcem zastępczym i mentorem jest inny samuraj.Dzięki niemu Sugi umie wspaniale władać mieczem,zdobywa ogładę i powściągliwość.Jego mistrz jest uwikłany w rozgrywki polityczne (jest to zmierzch monarchii) i próbuje odciągnąć jego od tych spraw.wysyła go do Edo,lecz tam poznaje ludzi już uwikłanych w polityczną zawieruchę ( Okita Souji ).Przez te dwie i pół godziny śledzimy jego losy. a jest co oglądać: miłość,walkę i męską przyjaźń.
             Z ręką na sercu mogę polecić ten film,ostatnie filmy jakie oglądałem nie grzeszyły jakością,ale ten jest wyjątkowo wart spędzenia tych ponad dwóch godzin przed ekranem.Jest tu wszystko co chciałby widz chambary - dużo pojedynków,wartka fabuła i ogólny klimat tamtych czasów.Film jest na DVD i w sieci,napisy są angielskie.