Cięcia i rżnięcia ciąg dalszy.Bohaterem tego posta jest Yagyu Jubei, legendarny samuraj,który pojawia się na ekranach co jakiś czas.A to można nim pograć w Capcomowskiej grze Onimusha,zobaczyć go w anime Ninja Ressurection.Na dużym ekranie pojawiał się już kilka dobrych razy dzięki takim aktorom jak Sonny Chiba.Opisywany przeze mnie serial jidaigeki pt.:" Legendary swordfights of Yagyu Jubei" jest względnie nową produkcją i akcja toczy się wartko i zwięźle.Główną rolę gra Murakami Hiroaki - aktor specjalizujący się w jidaigeki.
Jest rok 1634. Jednooki Jubei powraca po wielu latach do Edo,gdzie jego ojciec ma wysokie stanowisko w szogunacie Tokugawy.Nasz bohater jest już dojrzałym mężczyzną,który ma odmienne zdanie co do postanowień swego ojca.Pamiętając chłopięce lata,kiedy właśnie dzięki swemu ojcu otrzymał ciężką lekcję szermierki i hartu ducha, nie jest on stronniczy i z rezerwą podchodzi do planów ojca.A plan jest taki: istniejąca opozycja chce zgładzić Tokugawę Iemitsu, który jest chroniony przez klan Iga i klan Yagyu.Przekonany Jubei postanawia pomóc ojcu i nie doprowadzić do następnego rozlewu krwi.Jubei ma misję zlikwidowania źródła buntu.Głównym przeciwnikiem jest Kageyu Toda,były bliski doradca brata Iemitsu,Tadanagi.przez 6 odcinków śledzimy grupkę bohaterów szukających różnych opozycjonistów,z którymi dzielny Yagyu musi stoczyć epicki pojedynek.
Serial ogląda się przyjemnie,jest dużo akcji,walk 1vs1,poznajemy wiele osobowości z tamtych czasów,jedną z nich jest Musashi Miyamoto grany przez... Sonny'ego Chibe.Serial jest dostępny w necie, jak i na DVD,lecz cena jest zaporowa,lepiej kupić na ebay'u.Jakość bardzo dobra,napisy angielskie.Polecam!!!Poniżej link do rumuńskiej strony ,gdzie można obejrzeć serial ( z napisami angielskimi,of course).
LINK DO STRONY Z SERIALEM : Legendary swordfights of Yagyu Jubei
piątek, 22 lipca 2011
poniedziałek, 20 czerwca 2011
Last samurai - Okami yo rakujitsu o kire 1977
Kenji Misumi był jednym z najznakomitszych i najpłodniejszych reżyserów lat 60-tych."Last samurai" jest jego ostatnią produkcją, kilka miesięcy później zmarł w wieku 54 lat.Film ten jest znakomitą produkcją z gatunku chambara, która ma ponad dwie i pół godziny.W tym czasie jest bardzo mało momentów,kiedy nużymy się,film jest napakowany akcją,ciekawą fabułą i gra aktorska nie zawodzi.
Głównego bohatera poznajemy podczas powrotu po latach do swojej rodzinnej miejscowości,gdzie ginie jego ojciec, z którym zerwał wszelkie kontakty wiele lat temu.Przez ten okres dzieciństwa jego ojcem zastępczym i mentorem jest inny samuraj.Dzięki niemu Sugi umie wspaniale władać mieczem,zdobywa ogładę i powściągliwość.Jego mistrz jest uwikłany w rozgrywki polityczne (jest to zmierzch monarchii) i próbuje odciągnąć jego od tych spraw.wysyła go do Edo,lecz tam poznaje ludzi już uwikłanych w polityczną zawieruchę ( Okita Souji ).Przez te dwie i pół godziny śledzimy jego losy. a jest co oglądać: miłość,walkę i męską przyjaźń.
Z ręką na sercu mogę polecić ten film,ostatnie filmy jakie oglądałem nie grzeszyły jakością,ale ten jest wyjątkowo wart spędzenia tych ponad dwóch godzin przed ekranem.Jest tu wszystko co chciałby widz chambary - dużo pojedynków,wartka fabuła i ogólny klimat tamtych czasów.Film jest na DVD i w sieci,napisy są angielskie.
Głównego bohatera poznajemy podczas powrotu po latach do swojej rodzinnej miejscowości,gdzie ginie jego ojciec, z którym zerwał wszelkie kontakty wiele lat temu.Przez ten okres dzieciństwa jego ojcem zastępczym i mentorem jest inny samuraj.Dzięki niemu Sugi umie wspaniale władać mieczem,zdobywa ogładę i powściągliwość.Jego mistrz jest uwikłany w rozgrywki polityczne (jest to zmierzch monarchii) i próbuje odciągnąć jego od tych spraw.wysyła go do Edo,lecz tam poznaje ludzi już uwikłanych w polityczną zawieruchę ( Okita Souji ).Przez te dwie i pół godziny śledzimy jego losy. a jest co oglądać: miłość,walkę i męską przyjaźń.
Z ręką na sercu mogę polecić ten film,ostatnie filmy jakie oglądałem nie grzeszyły jakością,ale ten jest wyjątkowo wart spędzenia tych ponad dwóch godzin przed ekranem.Jest tu wszystko co chciałby widz chambary - dużo pojedynków,wartka fabuła i ogólny klimat tamtych czasów.Film jest na DVD i w sieci,napisy są angielskie.
wtorek, 31 maja 2011
Baian the assassin - Shikake-nin Baian 1991
Witam po dłuższej przerwie związanej z urlopem i ładną pogodą.Słoneczna pogoda nie zachęca do oglądania filmów i ich recenzji.Postanowiłem z racji kiepskiej pogody w Dublinie opisać serię,która składa się z siedmiu części.Ja na ruszt wezmę część pierwszą,póżniej dodam aktualizację oceny reszty odcinków.
Ken Watanabe jest znanym aktorem japońskim,którego zachodnia publiczność może podziwiać z takich produkcji jak : "The last samurai", "Letters from Iwo Jima", czy ostatni hicior "Inception".Według mniejest on nietuzinkowym aktorem,wykonującym swą robotę na najwyższym poziomie.W "Baian the assasin" wciela się w role tytułowego doktora Baian'a Fujietai będącego także płatnym mordercą.Przyjmuje on różne zlecenia od swojego zaufanego pośrednika.Są to zlecenia zabójstwa osób uznanych za szkodliwe dla społeczeństwa.
W części pierwszej ma on zlecenie morderstwa handlarza współpracującego z jednym z klanów samurajskich w Edo.Baian będąc oficjalnie lekarzem biedoty (taki morderca - altruista) musi on dzielić czas na dwie prace.Dzień zazwyczaj spędza lecząc okoliczną ludność, wieczór i czasami czas urlopu poświęca skrytobójstwu.Nie posługuje się on ani sztyletem,ani mieczem,lecz specjalnie przygotowaną zawczasu igłą metalową,którą wbija swej ofierze w kark.Do samego aktu morderstwa podchodzi bardzo skrupulatnie - robi wywiad,określa czas i miejsce dokonania przestępstwa.Można go nazwać hitmanem z czasów Tokugawy.Oczywiście jest tu umiejętnie wplątany wątek miłości i zdrady, zemsty i smutku.
Seria ta nie jest może superprodukcją, lecz klimat jej jest bardzo dobry.Ponownie możemy obserwować stosunki panujące w tamtych czasach,jest trochę walk,itp.Rekomenduję ten film,lecz od razu zaznaczam,że nie jest to seria dorównująca Zatoichiemu, czy Lone Wolfowi.Serial ten jest dostępny na DVD i w sieci z angielskimi napisami.Obecność narratora jest także przyjemnym elementem, a muzyka lekko kojarzy się ze spaghetti westernami.Poniżej umieszczam recenzję angielską tego serialu ,gdzie znajdują się w niej i inne filmy japońskie.
Ken Watanabe jest znanym aktorem japońskim,którego zachodnia publiczność może podziwiać z takich produkcji jak : "The last samurai", "Letters from Iwo Jima", czy ostatni hicior "Inception".Według mniejest on nietuzinkowym aktorem,wykonującym swą robotę na najwyższym poziomie.W "Baian the assasin" wciela się w role tytułowego doktora Baian'a Fujietai będącego także płatnym mordercą.Przyjmuje on różne zlecenia od swojego zaufanego pośrednika.Są to zlecenia zabójstwa osób uznanych za szkodliwe dla społeczeństwa.
W części pierwszej ma on zlecenie morderstwa handlarza współpracującego z jednym z klanów samurajskich w Edo.Baian będąc oficjalnie lekarzem biedoty (taki morderca - altruista) musi on dzielić czas na dwie prace.Dzień zazwyczaj spędza lecząc okoliczną ludność, wieczór i czasami czas urlopu poświęca skrytobójstwu.Nie posługuje się on ani sztyletem,ani mieczem,lecz specjalnie przygotowaną zawczasu igłą metalową,którą wbija swej ofierze w kark.Do samego aktu morderstwa podchodzi bardzo skrupulatnie - robi wywiad,określa czas i miejsce dokonania przestępstwa.Można go nazwać hitmanem z czasów Tokugawy.Oczywiście jest tu umiejętnie wplątany wątek miłości i zdrady, zemsty i smutku.
Seria ta nie jest może superprodukcją, lecz klimat jej jest bardzo dobry.Ponownie możemy obserwować stosunki panujące w tamtych czasach,jest trochę walk,itp.Rekomenduję ten film,lecz od razu zaznaczam,że nie jest to seria dorównująca Zatoichiemu, czy Lone Wolfowi.Serial ten jest dostępny na DVD i w sieci z angielskimi napisami.Obecność narratora jest także przyjemnym elementem, a muzyka lekko kojarzy się ze spaghetti westernami.Poniżej umieszczam recenzję angielską tego serialu ,gdzie znajdują się w niej i inne filmy japońskie.
piątek, 29 kwietnia 2011
The Assassin - Ansatsu 1964
Publikując tego posta muszę zaznaczyć, że filmy opisujące zawirowania polityczne nie są moimi ulubionymi produkcjami.Nie lubię political fiction,itp., ponieważ lekko przynudzają.Nie chcę być ignorantem i opisywać tylko filmy przygodowe/akcji więc przedstawiam "Ansatsu" Schinody.Nie jest to film ubarwiony świetnymi pojedynkami,lecz ukazuje on bardzo ważne czasy, gdzie waży się przyszłość monarchistycznej Japonii.
Hachiro Kiyokawa pochodzący z kasty biedniejszych samurajów próbuje wykorzystać zawirowania u szczytu władzy i stać się kimś ważniejszym.Jego ambicja połączona z ponadprzeciętną umiejętnością walki powoduje, że plany zaczynają się ziszczać.Upadek wartości samuraja sprzyja jego planom.Hachiro jest doskonałym samurajem,lecz czuje wokół siebie pogardę z powodu jego statutu społecznego.I to niestety nie zmienia się do końca jego żywota,pomimo wyświadczonych usług.
Polecam ten film tym ,których interesuje historia Japonii,naprawdę jest dobrym żródłem informacji dotyczących tego kraju u schyłku ery Edo.Ciekawe ujęcia oraz dobra gra aktorska także są mocną stroną tego filmu.Czasami miałem wrażenie, że się gubię,tracę wątek.Jak dla mnie film jest lekko chaotyczny, nie jest "uporządkowany".Jest to produkcja czarno - biała,kopia jest bardzo dobrej jakości,dostępna w sieci.
Hachiro Kiyokawa pochodzący z kasty biedniejszych samurajów próbuje wykorzystać zawirowania u szczytu władzy i stać się kimś ważniejszym.Jego ambicja połączona z ponadprzeciętną umiejętnością walki powoduje, że plany zaczynają się ziszczać.Upadek wartości samuraja sprzyja jego planom.Hachiro jest doskonałym samurajem,lecz czuje wokół siebie pogardę z powodu jego statutu społecznego.I to niestety nie zmienia się do końca jego żywota,pomimo wyświadczonych usług.
Polecam ten film tym ,których interesuje historia Japonii,naprawdę jest dobrym żródłem informacji dotyczących tego kraju u schyłku ery Edo.Ciekawe ujęcia oraz dobra gra aktorska także są mocną stroną tego filmu.Czasami miałem wrażenie, że się gubię,tracę wątek.Jak dla mnie film jest lekko chaotyczny, nie jest "uporządkowany".Jest to produkcja czarno - biała,kopia jest bardzo dobrej jakości,dostępna w sieci.
sobota, 9 kwietnia 2011
Lowly Ronin - Suronin Makari Toru 1981-83
Eksploatacja znanych marek na świecie jest czymś naturalnym,zostaliśmy do tego przyzwyczajeni od kołyski.Nie ominęło to też gwiazdy Toshiro Mifune.Tak jak Activision przemiela kolejne części CoD,tak Mifune wykorzystuje postać "yojimbo".Mieliśmy już oryginał "Yojimbo","Sanjuro", "Ronin in the wilderness", a na dokładkę mamy "Lowly ronin".Nie będę porównywał ostatniej produkcji do oryginału,lecz skupię się na dwóch ostatnich pozycjach.Obydwie są nakręcone w kolorze,obydwie mają więcej niż jeden odcinek, a w zasadzie te dwa seriale to jeden i ten sam ronin i przygody."Lowly..."został pozbawiony dwójki kompanów,mniej mówi i coś jest z grą Mifune nie tak.Mam odczucie ,że zagrał w tym serialu od niechcenia.Grymasy bohatera o dziwnym,przybranym imieniu "Wiosna,lato,jesień,zima"(WTF?) są pewnie nieudawanymi reakcjami aktora na cały ten pomysł kręcenia tego serialu.
Serial składa się z sześciu części i opisują oddzielne przygody samotnego ronina przemierzającego wszerz i wzdłuż Japonię.Mało gada,mało wywija mieczem i ogólnie mało robi(pomijając picie sake).jest on wybawicielem uciemiężonych wieśniaków,tudzież poszukiwanych następców klanów.Oglądając ten serial skupiałem się bardziej na podziwianiu przyrody japońskiej, niż gry aktorskiej Mifune.Nie będę się rozpisywał na temat fabuły,bo jest płytka i nudna.Denerwujące są czasami stopklatki (taki bajer reżyserski) - wydawało mi się ,że płyta jest porysowana.
Co tu dużo pisać - serial jak seriale,nic nie wnosi ciekawego ,a postać samotnego ronina została zarżnięta przez kiepską fabułę i chyba zmęczenie aktorskie.Nie jest to jednak kiepski serial,zawsze coś tam ciekawego się znajdzie,ale nie jest to żaden "must have" dla kolekcjonerów filmów samurajskich.Film dostępny w sieci ( dwa odcinki),napisy angielskie,jakość filmu bardzo dobra.Resztę odcinków można kupić na DVD,ale nie radzę.Jest wiele innych,ciekawszych produkcji.
Serial składa się z sześciu części i opisują oddzielne przygody samotnego ronina przemierzającego wszerz i wzdłuż Japonię.Mało gada,mało wywija mieczem i ogólnie mało robi(pomijając picie sake).jest on wybawicielem uciemiężonych wieśniaków,tudzież poszukiwanych następców klanów.Oglądając ten serial skupiałem się bardziej na podziwianiu przyrody japońskiej, niż gry aktorskiej Mifune.Nie będę się rozpisywał na temat fabuły,bo jest płytka i nudna.Denerwujące są czasami stopklatki (taki bajer reżyserski) - wydawało mi się ,że płyta jest porysowana.
Co tu dużo pisać - serial jak seriale,nic nie wnosi ciekawego ,a postać samotnego ronina została zarżnięta przez kiepską fabułę i chyba zmęczenie aktorskie.Nie jest to jednak kiepski serial,zawsze coś tam ciekawego się znajdzie,ale nie jest to żaden "must have" dla kolekcjonerów filmów samurajskich.Film dostępny w sieci ( dwa odcinki),napisy angielskie,jakość filmu bardzo dobra.Resztę odcinków można kupić na DVD,ale nie radzę.Jest wiele innych,ciekawszych produkcji.
czwartek, 7 kwietnia 2011
Saya Zamurai ( teaser ) - premiera 2011 czerwiec
Poniżej przedstawiam teaser nowego filmu,którego premiera bedzie w czerwcu tego roku w Japonii.O wersji DVD można zapomnieć przez dłuższy czas.A fabuła jest następująca: samuraj ,który kończy z zabijaniem po pewnym incydencie, wędruje ze swoją małą córeczką bez celu po kraju.Jest on ścigany,za to że porzucił swoje obowiązki i pewnego dnia zostaje złapany.Jednak dostaje on ostatnią szansę na uratowanie siebie poprzez misję zbratania sobie postaci młodego władcy.Nie oczekuję żadnej siekaniny,lecz miło jest zobaczyć kolejny film opisujący w jakimś stopniu dawne czasy Japonii.
wtorek, 29 marca 2011
Blade of the Immortal - Mugen no Jūnin 2008
Przeszukując czeluścia mojego dysku twardego natknąłem się na anime pt.:"Blade of the immortal".Miałem je już od dosyć dawna, lecz nie miałem chęci obejrzenia tej serii.I tu popełniłem błąd, ponieważ dawno nie zaciekawiła mnie animacja japońska jak właśnie "Blade...".Anime to jest oczywiście oparte na serii mangi o tym samym tytule (anglojęzycznym ma się rozumieć).Składa się z 13 odcinków trwających 24 minuty, co wg. mnie jest ciut za krótko bo seria jest zacna i szybko czas przy niej leci.
Manji jest samurajem z ponadprzeciętnymi umiejętnościami.Otóż jest on odporny na wszelkie obrażenia zadane bronią,nie używam tu specjalnie wyrażenia nieśmiertelny,bo to nie jest prawda.Dzięki wprowadzonym drobnoustrojom żyjącym w nim jest jak terminator.Doskonale włada mieczem,lecz autorzy chyba specjalnie ograniczyli jego umiejętności waleczne.W różnych potyczkach Manji nie jest górą,lecz wychodzi z opresji dzięki swym nieziemskim ustrojstwom.
Protagonista nasz jest bodygardem szesnastoletniej dziewczyny o imieniu Rin.Przemierzają oni Japonię w poszukiwaniu innego młodego gniewnego,który zabił jej rodziców.I to właśnie zemsta jest przewodnim tematem tej serii,która obfituje w liczne pojedynki z różnymi świrami takimi jak mnich z przyszytymi dwiema głowami swych ofiar.Odcinek za odcinkiem zbliżają się oni do finałowej konfrontacji z mordercą rodziców Rin.
"Blade of the immortal" jest to anime pierwszej klasy.Wyważone,nie ciężkie,posiada dużo akcji i lekkiego humoru .Brutalne pojedynki, nietypowi przeciwnicy - to chyba powinno zachęcić wszystkich fanów slasherów.Seria jest dostępna w sieci,jakość nie jest super brzytwą,ale na mocną czwórkę zasługuje definitywnie.Są dwie wersje językowe:japońska i angielska.Nigdy nie byłem fanem dubbingu,więc polecam wersję z napisami.Poniżej kawałek pierwszego odcinka serii:
Manji jest samurajem z ponadprzeciętnymi umiejętnościami.Otóż jest on odporny na wszelkie obrażenia zadane bronią,nie używam tu specjalnie wyrażenia nieśmiertelny,bo to nie jest prawda.Dzięki wprowadzonym drobnoustrojom żyjącym w nim jest jak terminator.Doskonale włada mieczem,lecz autorzy chyba specjalnie ograniczyli jego umiejętności waleczne.W różnych potyczkach Manji nie jest górą,lecz wychodzi z opresji dzięki swym nieziemskim ustrojstwom.
Protagonista nasz jest bodygardem szesnastoletniej dziewczyny o imieniu Rin.Przemierzają oni Japonię w poszukiwaniu innego młodego gniewnego,który zabił jej rodziców.I to właśnie zemsta jest przewodnim tematem tej serii,która obfituje w liczne pojedynki z różnymi świrami takimi jak mnich z przyszytymi dwiema głowami swych ofiar.Odcinek za odcinkiem zbliżają się oni do finałowej konfrontacji z mordercą rodziców Rin.
"Blade of the immortal" jest to anime pierwszej klasy.Wyważone,nie ciężkie,posiada dużo akcji i lekkiego humoru .Brutalne pojedynki, nietypowi przeciwnicy - to chyba powinno zachęcić wszystkich fanów slasherów.Seria jest dostępna w sieci,jakość nie jest super brzytwą,ale na mocną czwórkę zasługuje definitywnie.Są dwie wersje językowe:japońska i angielska.Nigdy nie byłem fanem dubbingu,więc polecam wersję z napisami.Poniżej kawałek pierwszego odcinka serii:
Subskrybuj:
Posty (Atom)





